poniedziałek, 14 marca 2011

ekstaza



Podobno zwierzęta upodabniają się do swoich właścicieli. Nie wiem, ile w tym prawdy,ale faktem jest, że Sisi ma chude "rączki" i "nóżki", a duży brzuszek dokładnie tak jak ja;-)

poniedziałek, 28 czerwca 2010

sobota, 15 maja 2010

Rozstania i powroty

Kiedy przychodzę z pracy, koty już przebierają nogami, żeby się ze mną przywitać. Sisi robi pad na ziemię i turla się jak piesek a Czarek pragnie mi tylko spojrzeć głeboko w oczy tymi swoimi zakochanymi oczętami. Siadam na podłodze i głąszcząc gadam do nich. Po chwili daję im jeść. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że kiedy wychodzę wyrzucić śmieci, to jak wchodzę to zabawa zaczyna się od nowa. Sisi się turla, Czarek niemo wyraża swe uczucia. Nie wiem, czy one wiedzą, że ja wiem, że nie było mnie tylko chwilę, ale udają, że nie wiem i czekają... a nuż dostanie im sie druga kolacja!
Sisa ostatnio szaleje. Słyszałam jak nad czymś się pastwi - kukam, a tam tylko pudło z tapetami. Kocicy nigdzie nie ma. Ale ją słyszę. Zaglądam do pudła - a tam mała cała szczęśliwa, że może sobie poskrobać i podrzeć takie fajne papierzyska! I jak tu je nie kochać;-)