poniedziałek, 1 lutego 2010
Zazdrość
Mój kot nie przepadał za przytulaniem. Nie dawał się złapać, nie reagował na moje czułe zachęty, swoim zachowaniem macho doprowadzał mnie rozpaczy. Jednak wystarczył tydzień w obecności innego kota - który rozpieszczany, głaskany, łaknący pieszczot przychodził się łasić – by obudziły się w nim instynkty samca alfa. Każdego dnia uważnie podpatrywał metody i zabiegi starszego kolegi, by któregoś dnia ni z gruszki, ni z pietruszki ruszyć na podbój otoczenia. Zalotom nie ma końca do dziś, byle tylko być tym bardziej kochanym;-)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
0 komentarze:
Prześlij komentarz